Artykuł · Miłkowskie historie

Poszukiwanie śladów życia

Dzisiejszego dnia, w czasie pięknej pogody wybrałem się do Miłkowa w towarzystwie Ani Hamułka - Bosak i jej syna Bartosza, by odnaleźć miejsca gdzie żyją jeszcze " świadkowie " dawnej świetności wsi. Ania jak doskonale wiecie jest anglistka pracującą w oleszyckiej szkole, ale Jej prawdziwą pasją jest harcerstwo. Nie takie od parady i tylko od wielkiego święta. Jej model funkcjonowania w tej organizacji nawiązuje bardziej do dawnego harcerstwa typu skautingu. Z tym ,że wraz z szerokim gronem młodych ludzi bardzo często obcuje z naturą. Jej piękno, harmonia świata flory i fauny to podstawy ich działania. Mowa o 37 DSH " Leśne Sowy " z Oleszyc. Już sama nazwa wskazuje, że bardzo blisko im do lasu. Zresztą nad ich działaniem parasol wspomagający roztacza Nadleśnictwo Oleszyce. Biorą udział w wielu ogólnopolskich harcerskich projektach zmierzających do obserwacji życia ptaków, zwierząt i naturalnego środowiska, które coraz mocniej odczuwa skutki przemysłowej działalności człowieka. Często ze szkodliwością dla tego ostatniego. Dzisiaj wraz Anią i Jej synem poszukiwaliśmy śladów życia dawnych mieszkańców Miłkowa. Tym razem Leśne Sowy biorą udział w projekcie, którego celem jest poszukiwanie miejsc , w których ostały się pozostałości życia po dawnych sadach owocowych. Postronnemu turyście jest bardzo ciężko w otaczającym lesie wyszukać drzewa, które kiedyś rodziły smakowite i dorodne owoce. Dzięki pomocy leśniczego pana Adama Deca udało się zlokalizować jeszcze kilka drzew. W przeważającej ilości uratowały się grusze. Na ten czas, to nie wysokie drzewa obsypane owocami. Też raczej nie te , które wydawały owoce przed wojną. To zapewne z ich owoców powstały dawno temu samosiejki, które obecnie obsypane są jedynie liśćmi. Nie jest im łatwo egzystować wśród wysokich drzew zabierających im światło. Mimo tego nie poddają sie. Omszone, z powykrzywianymi konarami i gałęziami uparcie walczą o przetrwanie,. Podobnie jak prawda o tragedii wsi, przemilczana w latach komunizmu. Przetrwała dzięki sile woli jej dawnych mieszkańców zamieszkających okolice Dzikowa, Oleszyc, Cewkowa i Mołodycza. Nigdy nie zapomnieli o jej tragedii., choć często żal wyciskał im łzy , nie poddali się. Dzięki swojej determinacji przekazali nam w darze pamięć i historię. Od nas zależy czy ten ich " testament " wypełnimy. Jako ciekawostkę podam fakt ciekawego znaleziska dwa lata temu. Owoce takiej gruszy zostały znalezione w okolicy krzyża Pokutnego. Znalazca tego " skarbu " potraktował je niemalże jak relikwie. Pojechały aż na Warmię i Mazury by dawnym mieszkańcom symbolicznie przybliżyć lata dzieciństwa. Dla najstarszych żyjących Miłkowian - to świadkowie dawnego życia. Rośnie jeszcze kilka pięknych kasztanowców i krzewów bzu niedaleko starej drogi miłkowskiej. To fragment przygotowywanej do otwarcia ścieżki historyczno-dydaktycznej. W pobliżu tego miejsca ocalała jeszcze jabłoń rodząca maleńkie jabłuszka. Na jej owoce trzeba jeszcze poczekać. W Miłkowie gwar, sporo pracowników Nadleśnictwa krząta się przy pracach finalizujących otwarcie ścieżki. Miłków pięknieje, to świadectwo tego, że ta dawna zlikwidowana miejscowość ma wyjątkowe szczęście do ludzi, którzy nie żałują wysiłku i środków oraz czynią wszystko by Miłków jak najbardziej zasłużył na miano " Niezapomnianej Wsi "

" Leśnym Sowom "życzymy by nie zabrakło im wytrwałości i jak najdłużej cieszyły się pięknem natury, o której dobrostan tak usilnie zabiegają.

Autor: Jan Cieplicki.

Źródło: przekazane archiwum postów z Facebooka.

← Wszystkie artykuły i posty
Dopasuj Otwórz oryginał ↗