Artykuł · Miłkowskie historie

Pustka

Dwa ostatnie posty poświęciłem tej części Miłkowa, która zaczynała się od strony Dzikowa. Numeracja nie zawsze oddawała obraz wsi, gdzie idąc w stronę Wółki Miłkowskiej mijalibyśmy domy numer za numerem. Istniało wiele przyczyn takiego stanu rzeczy. Niewątpliwie jedna z nich kojarzy się z " Pustkami ". Żeby lepiej zrozumieć to pojęcie, musimy cofnąć się w czasie do okresu pańszczyźnianego. Wówczas to, ludzie poddani swemu "panu " zmuszani byli do wyczerpującej pracy w jego dobrach i dzieleniu się produktami ze swych niewielkich poletek. Taka sytuacja powodowała wielką frustrację spowodowaną niegodziwością. Nadmierna eksploatacja sił człowieka i zabieranie mu produktów spożywczych doprowadzało często do głodu. Bywały i takie sytuacje, że ludzie jedli buczynę / owoce buka / i często nawet gotowali brzozową korę.

Nie rzadko myśleli u ucieczce, by uwolnić się z tej " niewoli " i nieco polepszyć byt swojej rodziny. Jako, że wozili płody rolne swego " pana " aż do lwowskich magazynów, - to często spotykali tam ludzi z Podola. Bywało i tak, że podejmowali wówczas decyzje o opuszczenia miejsca swojej nędzy i z kupcami z tamtych terenów się zabierali , zostawiając swój lichy dobytek na pastwę losu. Takie opuszczone miejsca nazywano właśnie pustkami.

W książce Jana Kucy " Miłków Niezapomniana Wieś " znajdujemy dane potwierdzające " exodus " sporej grupy chłopów z Miłkowa , ale także okolicznych miejscowości. Ucisk dotyczył także bartników , pszczelarzy, czy bednarzy. Nawet swoje zboże poddani zmuszeni byli przerabiać w młynach należących do ich " pana ".Dalej posługując się danymi z wymienionej książki dowiemy się , że w latach 1703 - 1718 z samego Miłkowa w ten sposób wyjechało 35 osób. Z Cewkowa 194, z Dzikowa 75, z Oleszyc 88. Można zatem powiedzieć, że było to w tym okresie dość powszechne zjawisko.

Żeby bardziej zobrazować Państwu występowanie pustych placów posłużę się odręcznym szkicem mojej cioci Marii Bednarz / obecnie 106 lat /. Oczywiście szkic wykonany został kilkanaście lat temu. Nie można też przypisać mu wartości historycznego dokumentu. Pamięć ludzka z biegiem czasu bywa bardziej zawodna. Przepraszam, - szkic nie jest najlepszej jakości. Może uda się Państwu odszyfrować mieszkańców tej części Miłkowa. Zaczyna się od gajówki Michała Kozickiego a kończy się na placu Wojciecha Szydłowskiego - miłkowskiego kowala i stolarza.

Na placu cioci Marii przy drodze umiejscowiony jest dom, z boku obora i stodoła. Z opowiadań Jana Buczko i Marii Tereszko wyłaniał się opis pięknej rosnącej na posesji i rodzącej dorodne owoce czereśni. Z tyłu za stodołą rosła grusza słynąca ze smacznych owoców. Za stodołą rozciągały się pola, kończące się tuż przed własnym lasem / 0,40 ha /. Dzisiaj te miejsca porasta młoda grabina. Budynki mieszkańców leżały po jednej i drugiej stronie miłkowskiej drogi. Ta część Miłkowa najbardziej ucierpiała od Niemców i Sowietów we wrześniu 1939 oraz na początku 1940.

Zwróćcie Państwo uwagę na oznaczenia pustych placów jako pustki. W następnym poście udostępnię szkic wykonany przez Bazylego Lichowicza, też dotyczącego tego fragmentu wsi. Wówczas zobaczycie Państwo, że w niektórych detalach oba szkice się różnią. Do tego dołożymy szkic pani Rozalii Goch / Witko /, także z okolicy cerkwi i drogi Stare Sioło - Cewków. Sa to jedyne dostępne mi szkice wykonane rękoma dawnych mieszkańców Miłkowa.

Fotografie i skany

Kliknij zdjęcie, aby powiększyć. Przycisk 1:1 pokazuje pełny rozmiar.

Pustka — fotografia 1
Pustka — fotografia 1

Autor: Jan Cieplicki.

Źródło: przekazane archiwum postów z Facebooka.

Oryginalny post na Facebooku ↗

← Wszystkie artykuły i posty
Dopasuj Otwórz oryginał ↗