Artykuł · Miłkowskie historie

Kilim z Powstaniem Styczniowym w tle

Druga dekada stycznia nierozerwalnie łączy się z Powstaniem Styczniowym. W tym roku mija 163 rocznica jego wybuchu. Z kart historii wiemy, że nie zakończyło się pozytywnie dla Polski, zwłaszcza w zaborze rosyjskim. Dzisiaj przedstawiamy Państwu historię powstania cennej rzeczy , która aktualnie znajduje się w Lubaczowskiej Konkatedrze. Dzieło powstało w latach 1782-1873 na okoliczność 10 rocznicy wybuchu powstania Styczniowego i 100 rocznicy utraty suwerenności na rzecz zaborców. Było w swym artystycznym kunszcie i wyrazie żalem za utraconą wolnością i podziękowaniem styczniowym powstańcom za ich patriotyczny zryw. Chodzi o kilim sporych rozmiarów, wykonany z włókien sukien arystokratek i szlachcianek, które swe najlepsze krawieckie kreacje przekazały na szlachetny cel. Dzieło po wojnie przywędrowało z Żółkwi i ostatecznie znalazło swe miejsce w lubaczowskiej świątyni. Pierwsza notatka na jego temat pojawiła się w 1877 roku. Wedle dokumentacji " Otóż w 1873 roku Żółkiewianki poczciwe postanowiły wspólnymi siłami sprawić duży dywan pamiątkowy składający się z 48 kwadratów wyobrażający herby polskie dla Fary. Gazety donosiły, że nasze polskie panie, wśród których miłość i cześć dla starożytnych pomników wiary i chwały przechowuje swój blask i nadobną krasę , ofiarowały do kościoła w Żółkwi wspaniały wzorowej roboty, ale wedle jednego planu zrobiony dywan. Składa się z kwadratów, w których umieszczono herby wszystkich województw i ziem polskich, oraz 10 ważniejszych miast, w pośrodku Orzeł, Pogoń i święty Michał. Szlak tworzą hafty przedstawiające różne zbroje używane w dawnej Polsce. Na pracę tę, godną stanąć obok najpiękniejszych zabytków dawnych robót kościelnych naszych Matron, a jakich wiele mieści się w skarbcu dwóch kościołów w Żółkwi złożyło się 129 dam z Galicji jak i zza kordonu. Główna jednak zasługa przypada pani Zofii Urbańskiej, która obmyśliwszy plan roboty wyszukała do niej współpracowniczki....

Ofiarowany do kościoła w Żółkwi / który stał się w XIX wieku panteonem narodowym, mauzoleum zwycięskich wodzów obu hetmanów Żółkiewskich i Jana Sobieskiego / ogromny i unikatowy na skalę światową haft został wykonany w ciągu roku ''.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że Zofia Urbańska z rodu Skórskich herbu Jastrzębiec - dziedziczka Rymanowa, osiadła w dobrach męża w Haczowie w Ziemi Sanockiej, była osobą, która stała za tym pomysłem i jego wykonaniem. Znana ze swej patriotycznej postawy, społecznego zaangażowania i osobistego wkładu rodziny, sposobu wychowania dzieci w duchu poświęcenia dla sprawy narodowej i bliźnich. Wraz ze swą córką Lucyną uczestniczką Powstania Styczniowego, organizatorką szpitala i opiekunką rannych, w spokojniejszych czasach haftowała i prowadziła systematyczne działania sztuki hafciarskiej w swoich dobrach, tworząc ceniony i kontynuowany do dziś w regionie typ haftu haczowskiego. Niezwykle zaangażowany w sprawę niepodległości był również mąż Zofii Urbańskiej Feliks dziedzic Haczowa, uczestnik powstania z 1848 roku i więzień polityczny.

Wydaje się, ze do powstania tego dzieła przyczyniły się przeżycia córki Lucyny związane z upadkiem powstania i jego konsekwencjami dla Polski. Lata 1872-1873 to 10 rocznica wybuchu powstania Styczniowego i 100 rocznica utraty wolności na rzecz zaborców. Prawdopodobnie projekt graficzny wykonała siostra Zofii Urbańskiej Józefa zamężna za Adamem Gorczyńskim pisarzem i malarzem romantykiem, jednym z członków założycieli Krakowskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych. Jego siostra Elżbieta Haller to krewna Józefa Hallera legendarnego dowódcy. Nic więc dziwnego, że ludzie wychowani w duchu patriotycznym w ten sposób uczcili ważne rocznice podtrzymując w ten sposób marzenia o wolnej Ojczyźnie.

Potwierdza to tezę, że sporo Polaków zaangażowało się w Powstanie Styczniowe a forma ich w nim udziału uzależniona była od jego statusu a zwłaszcza stopnia patriotyzmu.

Jest to niewątpliwie dzieło wybitne wykonane z nici odzyskanych z sukien polskich szlachcianek. Po wojnie kilim znalazł się w Lubaczowie i obecnie wisi na jednej ze ścian Konkatedry. Był już poddany renowacji. Zadania tego ze względu na jego unikatowość podjęła się tylko jedna firma z Warszawy. Koszt renowacji był bardzo duży, bowiem każde włókno kilimu było osobno czyszczone i poddawane procesowi konserwacji.

Bardzo serdecznie dziękuję księdzu dziekanowi Andrzejowi Stopyrze - włodarzowi lubaczowskiej parafii za możliwość zapoznania się z dokumentacja tego dzieła, właściwą nad nim opiekę i zdjęcie kilimu.

Fotografie i skany

Kliknij zdjęcie, aby powiększyć. Przycisk 1:1 pokazuje pełny rozmiar.

Kilim z Powstaniem Styczniowym w tle — fotografia 1
Kilim z Powstaniem Styczniowym w tle — fotografia 1

Autor: Jan Cieplicki.

Źródło: przekazane archiwum postów z Facebooka.

Oryginalny post na Facebooku ↗

← Wszystkie artykuły i posty
Dopasuj Otwórz oryginał ↗