Artykuł · Miłkowskie historie

Historia ostrą zimą pisana

Styczeń to astronomiczna zima na całego. Ostatnimi laty różne przybierała oblicza, od takiej delikatnej w angielskim stylu po taką, gdzie królował śnieg i mróz. Obecna - w kość daje Mazowszu , Warmii i Pojezierzom. Ci, których to dotyka wiedzą, jakie utrudnienia w codziennym życiu im nastręcza. Daleko tym obecnym do tych przedwojennych i powojennych, które ogromem sił natury, powodowały olbrzymie opady śniegu, potężne zawieje i zamiecie oraz sążniste mrozy osiągające wartości do - 35 a niekiedy nawet - 40 stopni Celsjusza. Dlaczego wspominamy o tych czasach. Bowiem styczeń to miesiąc deportacji Miłkowa i okolic do dalekiej Besarabii. Sowieci założyli sobie w swoich planach oczyszczenie okupacyjnej granicy z ludności mieszkającej w jej sąsiedztwie. Z okolic powiatów jarosławskiego i lubaczowskiego wywieziono w sumie około 12 000 ludzi. Ich plan opracowany przez ludzi bez skrupułów był wyrazisty. Do pierwszego lutego 1941 roku teren przygraniczny ma być oczyszczony. Nie było zmiłuj się. Posługując się słowami ks. Józefa Mroczkowskiego z oleszyckiej parafii naocznego świadka tamtych wydarzeń sytuacja ludzi wiezionych na poniewierkę w takich warunkach przy potężnych zwałach śniegu i mrozie przekraczającym -20 stopni była ekstremalnie trudna. Na sanie ładowano najcenniejszy dobytek, czasu nie było wiele, bo okupanci kolbami karabinów szybko zaprowadzali swój porządek. Chory, inwalida, dziecko, staruszkowie, nie miało to znaczenia. Były przypadki wrzucania ciał na zmarznięte sanie.

W ciągu trzech dni 148 gospodarstw zostawiono na pastwę losu. Płacz kobiet, wycie psów, przekleństwa i prośby do Boga to pełny obraz tego co przeżywali Ci biedni ludzie. Te daty należy zapamiętać jako wyrok postawiony na Miłkowie. Po co? W imię chorobliwych planów dyktatorów i zaborców? Jaką korzyść z tego odnieśli? Ile bólu , cierpienia obciąża ich konto! 50 osób z Miłkowa zostało na nie swojej ziemi. O sumieniu tych ludzi już nie wspomnę, może osadzi ich inna rzeczywistość?

Dlaczego piszę o tym akurat dzisiaj? Jak łatwo obliczyć za niecałe trzy tygodnie przypadnie 85 rocznica tych dramatycznych wydarzeń. Żyjących świadków, pamietających te traumatyczne przeżycia pozostało już niewielu. My jako następne pokolenie mamy wprost obowiązek mówić o tym jak niedaleko od nas właśnie 85 lat temu działy się rzeczy , które miały dramatyczne skutki dla wielu ludzi. Bezsprzecznie z tym przekazem musimy docierać do młodego pokolenia. To ono bezwzględnie musi poznać historię, a co najważniejsze, wyciągać z niej wnioski. Pamiętajmy - historia lubi się powtarzać! Ostatnie wydarzenia na świecie są tego najjaskrawszym przykładem.

W związku z powyższym Stowarzyszenie Miłków Niezapomniana Wieś ma w planie w najbliższym czasie zorganizować dla młodzieży swoistą lekcję historii, można ją także nazwać lekcją wychowawczą w sensie patriotycznym. Pragniemy zorganizować to w Starym Dzikowie, bo ta miejscowość na to jak najbardziej zasługuje, z racji tego, że leży najbliżej Miłkowa i w okresie przedwojennym, była dla niego siedzibą gminy.

Oczywiście, jeżeli nasza inicjatywa dojdzie do skutku, a wierzymy, że tak się stanie, to zapraszamy również mieszkańców Miłkowa i okolic. W tym tygodniu przedstawimy propozycje władzom Gminy Stary Dzików, Dyrekcji GOK i Szkoły Podstawowej .

Może choć w ten skromny sposób uczcimy tragizm ich losów a nam wszystkim niech zakoduje się w umysłach hasło- nigdy więcej wojny!!!

PS. Zdjęcie, które przedstawiam to nie świadectwo tamtych czasów, to jedynie obraz jakie zimy panowały w końcówce lat sześćdziesiątych. Widoczni panowie na saniach to inż. Stanisław Studencki, bardziej z tyłu inż. Stefan Róg Nadleśniczy z Oleszyc.

Zdjęcia z prywatnych zbiorów autora postu.

Fotografie i skany

Kliknij zdjęcie, aby powiększyć. Przycisk 1:1 pokazuje pełny rozmiar.

Historia ostrą zimą pisana — fotografia 1
Historia ostrą zimą pisana — fotografia 1

Autor: Jan Cieplicki.

Źródło: materiały przekazane do archiwum strony.

← Wszystkie artykuły i posty
Dopasuj Otwórz oryginał ↗