Ksiądz z Oleszyc, duszpasterz Miłkowa
Józef Mroczkowski urodził się 8 grudnia 1910 roku w Młyniskach koło Trembowli. W 1932 roku rozpoczął naukę w seminarium duchownym we Lwowie, a w 1937 roku uzyskał tytuł magistra teologii i przyjął święcenia kapłańskie. Z oleszycką parafią związał się w 1939 roku.[1][2]
Miłków należał do jego duszpasterskiego świata. Katolicy obrządku łacińskiego byli związani z parafią w Oleszycach, podczas gdy miejscowa wspólnota greckokatolicka miała własną cerkiew. Ten związek z Oleszycami odnotowano już w dziewiętnastowiecznym „Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego”, którego opis zamieszczono na stronie Miłkowa. Obok cerkwi istniała we wsi drewniana kaplica rzymskokatolicka.[17]
Jesienią 1939 roku parafię przecięła granica niemiecko-sowiecka. Ks. Franciszek Wojtuś przeniósł się do Zabiałej, a ks. Mroczkowski pozostał w Oleszycach. Wojna zmieniła zwykłą posługę w pracę wykonywaną pośród narastającego lęku, kontroli i niepewności.[2]
Najważniejsze daty
Niemal każdej niedzieli do Miłkowa
Wyjazdy do miłkowskiej kaplicy odbywały się niemal co niedzielę. Wspomnienia księdza zachowały obraz furmanki jadącej po duchownego oraz dokuczliwych kontroli dokumentów. Kilkakrotnie sowieccy pogranicznicy zawrócili wóz. Żeby nabożeństwo mogło się odbyć, trzeba było przekonywać strażników. Za tą krótką informacją kryje się wysiłek podtrzymywania kontaktu z mieszkańcami odciętej granicą wsi.[10]
„Tu lud szukał spokoju, tu w bólu czerpał moc i ukojenie”.
Nauka religii należała do życia miłkowskiej wspólnoty. W opisie szkoły, opracowanym na podstawie wspomnień, powraca drewniany budynek pod gontowym dachem, jedna duża izba i dzieci różnych wyznań. Religia była częścią tego świata, podobnie jak nabożeństwa w kaplicy. Opowieść o księdzu prowadzi więc również do historii miejscowej szkoły.[11]
Nazwisko Mroczkowskiego pojawia się w relacji Jana Buczki, spisanej przez Wojciecha Hołubka w lipcu 2002 roku, przy wspomnieniu duchownych uczących religii. To osobisty ślad pamięci o księdzu, zachowany obok nazwisk nauczycieli i opisu szkolnej codzienności. Relacja nie określa dat poszczególnych katechez.[12]
Przeczytaj: Szkoła w MiłkowieGranica weszła między domy i pola
Trudności z dojazdem do kaplicy stają się zrozumiałe w zestawieniu z historią połosy. W latach 1939–1941 Miłków znalazł się przy granicy III Rzeszy i ZSRR. Jej sąsiedztwo oznaczało kontrolę dokumentów, ograniczenia poruszania się i nadzór nad codziennym życiem mieszkańców.[13]
W rozdziale poświęconym połosie, opartym m.in. na opracowaniach Tomasza Berezy i Jana Kucy, opisano wcześniejsze przeniesienie 26 gospodarstw położonych najbliżej granicy w głąb Miłkowa. Był to osobny etap represji, poprzedzający wywiezienie całej wsi do Besarabii. Ludzie musieli opuszczać siedliska jeszcze zanim nadszedł rozkaz ostatecznego wyjazdu.[13]
Mroczkowski pozostawił opis zasieków, przeszkód, urządzeń alarmowych i patroli w pasie przygranicznym. Jego relacja uzupełnia mapę: pokazuje, co wytyczona przez okupantów granica oznaczała dla człowieka, który chciał dotrzeć do sąsiedniej miejscowości, pracować na polu albo uczestniczyć w nabożeństwie.[13]
Przeczytaj: Połosa — sowiecki pas granicznyPożegnanie mieszkańców na stacji
Dla dziejów Miłkowa szczególne znaczenie ma opis wysiedlenia mieszkańców do Besarabii w styczniu 1941 roku. Kronikarz zapamiętał mróz, zaspy, długie oczekiwanie przy stacji w Oleszycach i wagony, do których ładowano ludzi oraz bydło. Wspominał księży obecnych przy pierwszym transporcie, żegnających swoich parafian.[4]
„Następny cios wysiedleńczy, ze strasznych najstraszniejszy, spotkał naszą wioskę Miłków”.
Przywołał też kobietę idącą pieszo z Miłkowa dwa dni po porodzie. Sekretarz gminy przyprowadził ją do kuchni na plebanii, aby przed dalszą drogą otrzymała ciepły posiłek.[10]
W tej relacji pozostały obrazy, których nie oddaje urzędowa informacja o przesiedleniu: odgłosy zwierząt, płacz, nocne ogniska, mozolny przewóz dobytku przez Stare Sioło. Słowa o „naszej wiosce” pokazują, jak pisał o Miłkowie — jako o części powierzonej mu wspólnoty.[4]
Kronika i rodzinne opowieści
Do zapisków księdza odwołuje się Jan Cieplicki w drugiej części „Stokrotek” Michała Lisa, opublikowanej na tej stronie. Artykuł prowadzi od zbiorowego obrazu wysiedlenia do losów Michała i jego matki Rozalii. Ciężkie odmrożenia sprawiły, że po dotarciu do Anówki kobieta wymagała leczenia w szpitalu. Syn musiał odnaleźć się w obcym miejscu i szukać sposobu na przetrwanie.[15]
Cieplicki opisuje również późniejszą tęsknotę Michała za Miłkowem: powroty na dawny plac i jabłka przywożone stamtąd dzieciom. Zestawienie tych wspomnień z kroniką księdza pozwala zobaczyć dalszy ciąg styczniowej tragedii. Na stacji odjeżdżał transport, ale dla poszczególnych rodzin utrata domu trwała przez całe życie.[15]
Jan Cieplicki: „Stokrotki” Michała Lisa — część IIZniszczona kaplica, zamknięta cerkiew
Po odejściu mieszkańców Miłkowa zagładzie ulegały także miejsca, wokół których skupiało się życie religijne. W rozdziale o cerkwi przywołano relację Mroczkowskiego o ks. Michale Płachcie. Greckokatolicki duszpasterz, zaskoczony wysiedleniem, nie zdążył prawie nic ocalić z opieczętowanej świątyni. Jej wyposażenie zostało zniszczone i sprofanowane.[14]
Z kaplicy uratowano większość wyposażenia, lecz drewniany budynek został zdewastowany. Mroczkowski zapisał zniszczenie krzyża, zerwanie blachy dachowej i podłogi oraz uszkodzenie przedmiotów kultu. Opis przechował świadectwo przemocy wobec miejsca modlitwy.[10]
Obie świątynie należały do krajobrazu jednej wsi. Dzisiaj ich dzieje odtwarza się z fotografii, opisów, pozostałości w terenie i świadectw mieszkańców. Kronika księdza jest jednym ze źródeł pozwalających zrozumieć, dlaczego po dawnej wspólnocie pozostało tak niewiele.[14][17]
Przeczytaj: Cerkiew i cerkwiskoCzłowiek czynu, poddany represjom
Od 1942 roku należał do Armii Krajowej. W konspiracji posługiwał się pseudonimem „Kłaczek”; był związany z placówką w Nowej Grobli i organizowaniem struktur w Oleszycach.[3]
Wojciech Hanus w opracowaniu opublikowanym przez IPN wymienia go, obok ks. Stanisława Sobczyńskiego z Lubaczowa, wśród duchownych pomagających Żydom. Opisuje wystawienie przez tych księży co najmniej trzech metryk chrztu dla Lusi Grünspan, Estery Vogiel i Pepci Blaiberger. Pomoc została udzielona na prośbę Zofii Pomorskiej i Jadwigi Fusińskiej.[5]
Wiosną 1944 roku opuścił zagrożone Oleszyce razem z parafianami. Zatrzymał się u dominikanów w Jarosławiu i nadal pełnił posługę wśród wysiedlonych. 8 sierpnia 1944 roku wrócił do zniszczonego miasta. Organizował naprawę kościoła, przyjmował powracających i zapewniał im nocleg oraz pożywienie.[2]
W biografii pojawiają się gospodarstwo, pasieka, zajęcia dla młodzieży, organy, polowania i motocykl — ślady jego rozległych zainteresowań.[10]
Ślad tej posługi zachowała kronika Starego Dzikowa: 13 maja 1951 roku poświęcił tam odbudowane organy. W uroczystości uczestniczyli również miejscowy proboszcz Felicjan Palewicz i ks. Józef Urbanik z Cewkowa.[8]
Próbowano zmusić go do współpracy
Łukasz Podolak opisuje naciski Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lubaczowie: zastraszanie, groźby więzienia i próby werbunku. Narzędziem nacisku były oskarżenia, w tym zarzut współpracy z UPA. Podczas próby werbunku ksiądz zdołał zbiec i schronił się u franciszkanów w Przemyślu. Po powrocie do Oleszyc presja nie ustała. Według historyka narastające represje doprowadziły do zakończenia przez niego kroniki i szerszej działalności społecznej w 1947 roku.[3]
Z uczennicami


Grób w Oleszycach
Ks. Józef Mroczkowski zmarł w 1968 roku. Został pochowany na cmentarzu komunalnym w Oleszycach.[16]
GROBONET wskazuje lokalizację jego grobu: sektor 5, rząd 8, numer 13. Na tablicy nagrobnej wymieniono go jako księdza proboszcza. Miejsce spoczynku zachowuje pamięć o duszpasterzu, którego zapiski stały się ważnym świadectwem losów Miłkowa.[16]

Zobacz tablicę nagrobną

Jego kronika w historii Miłkowa
W 2013 roku wojenne zapiski ks. Mroczkowskiego ukazały się w książce „Obserwator”, wydanej przez Ośrodek KARTA i Dom Wydawniczy PWN. Wybór i opracowanie przygotowała Aleksandra Janiszewska. Publikacja obejmuje doświadczenie obu okupacji i pierwszych powojennych lat.[7]
To świadectwo osobiste. Autor oceniał ludzi i zdarzenia, ujawniał własne sympatie, obawy i uprzedzenia. Zapiski wymagają zestawiania z innymi źródłami, zachowują jednak niepowtarzalną perspektywę uczestnika wydarzeń.[7][9]
Na stronie Miłkowa jego relację można czytać obok wspomnień mieszkańców, opracowania o połosie, historii szkoły i cerkwi oraz artykułów rodzinnych. Razem przywracają one ludziom imiona, miejscom znaczenie, a wysiedleniu — ludzki wymiar. Dzięki temu ksiądz pozostaje w pamięci także jako człowiek, który przyjeżdżał do Miłkowa i zapisał dramat jego mieszkańców.[11][12][13][14][15]
Warto przeczytać
Obserwator
Ks. Józef Mroczkowski
Ośrodek KARTA · Dom Wydawniczy PWN
Warszawa 2013

Źródło: Ośrodek KARTA.
Dalsze lektury na stronie
Źródła i przypisy
- Ośrodek KARTA, „Ksiądz Józef Mroczkowski” — nota biograficzna.Studia, święcenia, związek z Oleszycami i prowadzenie kroniki.
- Adam Łazar, „Cenna publikacja”, „Niedziela zamojsko-lubaczowska”, nr 47/2013, s. 7.Data urodzenia i śmierci, podział parafii, ewakuacja i powrót w 1944 roku. W sprawie rozpoczęcia posługi w Oleszycach źródła podają różne daty dzienne i miesięczne; w tekście przyjęto rok 1939.
- Łukasz Podolak, „Ocena powojennej administracji lokalnej…” („Rocznik Przemyski. Historia”, t. 59, z. 1 (29), 2023, s. 157–174).Represje UB: s. 159–160; działalność w AK: s. 166. Pełny tekst w ResearchGate.
- Adam Łazar, „Tragiczny i integracyjny Miłków”, „Niedziela zamojsko-lubaczowska”, nr 36/2011.Przytoczona relacja ks. Mroczkowskiego o wysiedleniu Miłkowa. Cytat w rozdziale podano za tym artykułem.
- Wojciech Hanus, „The Extermination of Jews in the Kreis Rawa Ruska”, „Polish-Jewish Studies”, t. 6/2025, s. 287–330; tu s. 321, przypis 160.Pomoc w uzyskaniu metryk chrztu. Autor odsyła m.in. do publikacji Elżbiety Rączy i Igora Witowicza „Polacy ratujący Żydów na Rzeszowszczyźnie w latach 1939–1945”, Rzeszów 2011, s. 105.
- IPN, „Generał brygady Józef Kustroń”.Przytoczenie kroniki w opisie walk pod Oleszycami we wrześniu 1939 roku.
- Ośrodek KARTA, karta wydawnicza książki „Obserwator”.Wydanie, opracowanie i charakter zapisków. Źródło reprodukcji okładki.
- Maria Sobczyszyn, „Organy” — opracowanie na podstawie kroniki parafialnej, Urząd Gminy Stary Dzików.Poświęcenie organów 13 maja 1951 roku.
- „Obserwator” — J. Mroczkowski — recenzja, Historia.org.pl, 7 kwietnia 2014 roku.Uwagi o osobistym charakterze kroniki i krytycznej lekturze źródła.
- „Wspomnienia ks. Józefa Mroczkowskiego”, strona Miłkowa.Fragmenty „Jarosławskiego Kwartalnika Armii Krajowej”, nr 17, 1995, oraz nota biograficzna.
- „Szkoła w Miłkowie”, strona Miłkowa.Szkolna codzienność i nauka religii; opracowanie wspomnień mieszkańców.
- „Wspomnienia mieszkańców” — relacja Jana Buczki z lipca 2002 roku, zapisana przez Wojciecha Hołubka.Nazwisko Mroczkowskiego w relacji o religii. Wspomnienie nie ustala dat poszczególnych katechez.
- „Połosa — sowiecki pas graniczny w Miłkowie”, strona Miłkowa.Kontrola graniczna i wcześniejsze przeniesienie gospodarstw; odwołania do Tomasza Berezy i Jana Kucy.
- „Cerkiew i cerkwisko”, strona Miłkowa.Relacja o ks. Michale Płachcie i zniszczeniu wyposażenia świątyni.
- Jan Cieplicki, „Stokrotki” Michała Lisa — część II, 5 sierpnia 2026 roku, strona Miłkowa.Losy Michała i Rozalii Lisów oraz pamięć o utraconym domu.
- GROBONET — karta Józefa Mroczkowskiego, Oleszyce, sektor 5, rząd 8, numer 13.Źródło lokalizacji grobu oraz obu fotografii nagrobka. Fotografie zachowano bez retuszu. GROBONET i tablica podają 18 sierpnia 1968; wcześniejsze noty biograficzne — 16 sierpnia. W tekście podano rok.
- „Rys historyczny Miłkowa”, strona Miłkowa.Janusz Mazur, „Cerkwie drewniane w okolicach Lubaczowa”, 1997, i „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego”, t. VI, 1885: wieś, kaplica i przynależność parafialna.