Artykuł · Miłkowskie historie

Przyszli nocą i kolbami we drzwi załomotali

tak zaczął się dzień 10 lutego 1940 roku dla sporej liczby mieszkańców, po zajęciu terenów polskich przez Sowietów. Ta swoista Golgota spotkała ich tylko za to, że byli Polakami. Wśród tych, których dotknął ten okrutny los było sporo inteligencji, leśników, urzędników i zwykłych Polaków, którzy Bogu ducha winni, musieli poznać na własnej skórze " egzotykę '' dalekiej Syberii. Duża liczba mieszkańców Dachnowa - miejscowości, której dobra należały też do Sapiehów, leżącej niedaleko Miłkowa, ten dzień na długo zachowała w swej pamięci.

W mroźny poranek tego właśnie dnia do wielu domów w Dachnowie i okolicznych miejscowościach przybyli sowieccy żołnierze i w asyście NKWD oznajmili zaskoczonym gospodarzom, że maja kilkanaście minut na spakowanie najbardziej potrzebnych rzeczy. Co można zabrać w tak krótkim czasie gdzie wywlekają całą rodzinę z dziećmi i ludźmi starszymi? Wszystkich zebrano przed budynkiem szkoły i stamtąd podwodami ponury pochód ruszył w stronę stacji kolejowej w Lubaczowie. Sceneria nie do opisania. Zostawione gospodarstwa, cały dobytek, nienakarmione bydło to obraz bestialstwa systemu , który chciał zawładnąć światem. Lament, kobiet, płacz dzieci, przekleństwa mężczyzn no i pohukiwania żołnierzy, to obraz rzeczywistości tego dnia, którego nawet najlepszy malarz i narrator nie byli by w stanie odwzorować. Ludzie z niewielkimi tobołkami ściśnięci w bydlęcych wagonach jechali w siną dal, nie wiadomo gdzie. Cyniczni wykonawcy tej nieludzkiej władzy, co prawda zapewniali, że tam gdzie jadą wszystko dostaną i będzie im dobrze.

Z samego Dachnowa wywieziono ponad 30 rodzin. Również i inne tereny przygraniczne tego dnia spotkały się z podobnym scenariuszem. To mieszkańcy Chotylubia, Łówczy, i miejscowości z okolic Narola. Nie mamy dokładnych danych, jednak można przypuszczać , że wówczas podobny los spotkał Janka Witko. Przed wojną był prezesem " Strzelca " - organizacji wychowującej młodzież w duchu patriotyzmu. Dla sowieckiej władzy taki człowiek to wróg.

Po podróży w nieludzkich warunkach zziębnięci, głodni, bo ich skromne zapasy żywności szybko się skończyły dotarli hen daleko od domu. Przez trzy tygodnie wędrowali do miejsca swego przeznaczenia. Trasa wiodła przez Rawę Ruską, Lwów, Tarnopol, Kujbyszew, Ufę aż do Omska. Stamtąd rozklekotanymi ciężarówkami rozwożono ich w różnych kierunkach. Grupa Dachnowian i okolicznych sąsiednich miejscowości w liczbie około 300 dotarła nad Irtysz do osady Biały Jar. Przy 35 stopniowym mrozie ostatnie kilometry pokonali saniami po bezdrożach Syberii. 26 marca dotarli do do baraków liczących po 80 miejsc. To było to wszystko co cynicznie im obiecywano. Carowie zsyłali powstańców, Stalin nie oszczędzał kobiet i dzieci. Nieludzki system... Wszystkich mężczyzn w wieku 16 - 70 lat zapędzono do wyrąbywania puszczy, budowania baraków dla następnych " wrogów ustroju '' i produkcji na rzecz wojska. Kobiety i dzieci, by otrzymać nędzną porcję żywnościową także musiały wykonywać określone prace . Ostatni zesłańcy wrócili dopiero w 1956 roku po 16 latach tułaczki. Ile mogił , ile bezimiennych kopczyków z prochami niewinnych ludzi zostało tam usypanych? Ich rodziny do dzisiaj nie znają miejsca gdzie spoczywają doczesne szczątki ich najbliższych. W imię czego? Chorej ideologii narzuconej przez ludzi wyjałowionych z cech człowieczeństwa?

Dlatego też w Dachnowie corocznie w ten dzień uroczyście obchodzony jest dzień Sybiraka. To nasz obowiązek by o tym przypominać i wyciągać wnioski z historii. My pamietajmy o Janku Witko i jemu podobnym, którzy własnym życiem przypłacili za to, ze byli Polakami i prawymi ludźmi.

Na załączonej mapie widać trasę przejazdu transportu z Lubaczowa do Omska. Znacznie wyżej na północ zobaczycie Państwo łagry w Workucie. Z całą pewnością przebywał tam Adam Malach - syn leśniczego z Huty Miłkowskiej i niewykluczone, że także Janek Witko. Podobny los spotkał Jana Janowskiego z Miłkowa Pamiętajmy o tym dniu. Niech na trwale zapisze się on w naszej pamięci jako symbol bestialstwa człowieka nad drugim niczemu winnym człowiekiem. Może tylko za to, że był Polakiem.

Fotografie i skany

Kliknij zdjęcie, aby powiększyć. Przycisk 1:1 pokazuje pełny rozmiar.

Przyszli nocą i kolbami we drzwi załomotali — fotografia 1
Przyszli nocą i kolbami we drzwi załomotali — fotografia 1

Autor: Jan Cieplicki.

Źródło: przekazane archiwum postów z Facebooka.

Oryginalny post na Facebooku ↗

← Wszystkie artykuły i posty
Dopasuj Otwórz oryginał ↗